Depresja

Anegdotkę Wam opowiem a morał mam na celu

Otóż mamy w ośrodku zamontowany system alarmowy przeciwpożarowy. I tak się zastanawiałem czy jak zapale w pokoju kadzidło to włączy się alarm. i potrzebowałem trzy lata TRZY LATA! żeby odważyć się zapytać!
Zadanie prostego pytania przerastało mnie przez trzy lata, w trakcie których zaliczyłem około roku psychoterapii. I kurwa nie pytajcie dlaczego? ale jak to? czemu? Bo nie mam pojęcia. Tak po prostu jest, Tak samo jak ostatnio przez kilka dni bałem się wyjść z pokoju. Nawet wiedząc, ze jest to emocja bez sensu.

Share

Usłyszcie mój krzyk

22 kwietnia, w Dzień Ziemi, 50-letni Wynn Alan Bruce, buddysta i aktywista klimatyczny, podpalił się przed budynkiem Sądy najwyższego w Waszyngtonie. Płonął około 60 sekund, nie krzyczał, nie biegł, siedział spokojnie, z wyprostowanym kręgosłupem. Jak do medytacji… Przewieziony do szpitala zmarł następnego dnia w wyniku poparzeń. Nie pozostawił żadnego listupożegnalnego

Share

Dzień stanów lękowych

Depresja dostarcza takiej palety atrakcji, że nie trzeba innych chorób, żeby codziennie dolegało coś innego. Wiele z tych objawów w ogóle nie jest kojarzone z depresją. Jak biegunka czy inne problemy żołądkowe, jak bóle mięśni (mnie przez lata dręczyły bóle barków, karku, szyi, z którymi nic się nie dawało zrobić). To takie depresyjne koło fortuny. Co dzisiaj mnie dojedzie. No więc dziś był dzień stanów lękowych. Od samego rana.

Share

Cholernie poważna sprawa

10 września przypada jeden z najważniejszych dla mnie dni w roku. To ustanowiony przez Światową Organizację Zdrowia Światowy Dzień Zapobiegania samobójstwom.

Share

Trzy załamania nerwowe po kolacji

“A już tak dobrze żarło” jak śpiewa jedyny polski bluesman i punkowiec jednocześnie. Ale nigdy nie wiesz co wydarzy sią za chwilę. Idziesz do kuchni zrobić kolację….
Dopadło mnie kolejne i potężne załamanie nerwowe. Ostanie godziny 2020 roku spędziłem leżąc na łóżku i płacząc. Tak zupełnie bez powodu. Robiłem sobie kolację, miałem jeszcze wrzucić przepisy na yerbanady, uka lassi i faszerowane bataty. I już z trudem zjadłem. Nie żeby to było jakoś specjalnie niedobre.

Share

Wyszedłem ze strefy komfortu. ale tylko na chwilę...

Wyszedłem ze strefy komfortu. Ale tylko na chwilę. Właściwie, to tylko wystawiłem jedną nogę i rękę, i zaraz cofnąłem. Tylko po to żeby wymienić świetlówkę w kuchni. Zajęło mi to tylko 2 dni, co jest jak dla mnie, znakomitym wynikiem.
Mój zapał do tak zwanych prac domowych ogromnie wzrósł od kiedy tutaj mieszkam, wcześniej zajęło by mi to co najmniej tydzień. Ba! Kiedy kurier przywiózł moje zajebiste biurko i fotel kosmonauty to zaraz je, z marszu skręcałem. I nawet sprawiło mi to radochę

Share

Izolacja dzień...kolejny...

Izolacja dzień….wolę nawet nie liczyć. No dobra-już ponad 3 tygodnie

domJesteśmy odcięci prawie całkowicie odcięci od świata.
W Schneverdingen jest juz 1 przypadków zakażenia koronawirusem a w całych Niemczech 72 tysięcy…codziennie przybywa ponad 5 tysiecy nowych zakażeń..
dni przeciekają mi między placami… bawią mnie komentarze i wpisy osób z wielkich miast jak to jest ciężko w izolacji domowej (błagam! Nie mówcie że to kwarantanna, na kwarantannie są osoby z podejrzeniem choroby) gdzie nawet przy wszystkich ograniczeniach spotykają więcej ludzi niż ja tutaj bez “kwarantanny”.
Jakiś czas temu zrobiłem zdjęcie skrzyżowania w pobliżu ośrodka I wrzuciłem na fb z komentarzem “niewiele się zmieniło”. Ale fakt, że nie mogę kiedy się nudzę wsiąść w autobus i pojechać do miasta, choćby tylko po to po, żeby pochodzić między ludźmi, wejść po kawę do cudownej lokalnej min-palarni, obejrzeć warzywka na Wochenmarkcie… No dużo rozrywek to lokalna metropolia nie oferowało, najbardziej szalone to były wizyta na Wochenmarkcie i kupno dziwnych żółtych grzybów,i chleba z żurawiną (ale bym zjadł takiego chleba. I półgodzinne wybieranie jakiejś super kawy I herbaty w sklepiku-palarni.

Share

Świadectwo na Światowy dzień Chorych

JokerW 2014 roku, na przełomie lata i jesieni doszedłem do ściany. To zmienia wszystko. Kiedy stoisz w oknie i zastanawiasz się czy skoczyć. I nie skaczesz bo jest za nisko, i nie masz raczej szansy by się zabić, a pobyt w gipsie, w szpitalu byłby jeszcze gorszy niż to co jest. Chociaż trudno sobie wyobrazić, że coś może być gorsze.... kiedy z powodu bólu, od podstawy czaszki do nadgarstka lewej ręki nie jesteś w stanie nic robić poza wyciem i skręcaniem się z bólu na łóżku...kiedy myśli samobójcze ustępują jedynie po dostatecznie dużej ilości wódki...kiedy całkiem dosłownie tłuczesz z rozpaczy głową w ścianę...kiedy tygodniami nie śpisz...a jedynym sposobem by zasnąć jest znowu odpowiednio duża ilośc wódki...
Diagnoza F33 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie epizod depresji ciężkiej bez objawów psychotycznych i słowa psychiatry "depresja, ciężka ale uleczalna przynoszą ulgę...

Pierwszy poważny epizod depresyjny (kocham to określenie, trudno o bardziej mylące) przeszedłem w wieku 14 lat. W wieku 16 lat próbowałem popełnić samobójstwo. Wiele razy moje życie rozsypywało się i waliło z powodu depresji. Nauka, kariera, związki...
Praktycznie całe życie kiedy coś tworzyłem budowałem, przychodził kolejny "epizod depresyjny" i nie potrafiłem niczego więcej zrobić poza patrzeniem jak wszystko na czym mi zależy rozsypuje się i znika...a nie wiedząc o mojej chorobie, obwiniałem siebie co jeszcze pogłębiało depresję...
A też otoczenie nie było zbyt pomocne. Delikatnie mówiąc. Rodzice, znajomi, partnerki, szkoła, praca to nie są w Polsce pomocne relacje dla chorych na depresję. Prędzej można się spodziewać solidnego kopa w dupę albo twarz i wdeptania w ziemie niż pomocy.
Niekoniecznie dlatego, że to są źli ludzie, że jak ktoś jest słabszy to można z niego bezkarnie robić ofiarę i wyżywać się. Bo lepiej żeby on niż ja.

Share

Niemoc, bezwład, acedia (...czyli wpis o niemożnosci zrobienia wpisu)

Ostatnio jakoś tak przez ponad tydzień nie mogłem się zabrać do zrobienia kolejnego wpisu na blogu. Ani do dokończenia eseju w jaki rozrósł się komentarz do tekstu "10 duchowych działań które są totalną ściemą", ani wpisów z przepisami na słodkie kule i pitty panna ani żadnych artykułów na portal (a jest o czym, w Japonii nastąpiło przejęcie władzy-no takiej trochę symbolicznej ale jednak-przez nowego cesarza). Właściwie tyczy się to każdej aktywności wymagającej kreatywności czy w ogóle jakiegoś wysiłku twórczego, pomyślenia.

Share

Uniwersalne lekarstwo

Wiem, że kolejny wpis miał być o gotowaniu ale czymś się bardzo chcę podzielić

Share

Strony